Zakochany | Alfred Hayes

Alfred Hayes i jego Zakochany, to kawałek historii literatury. Książka wydana w 1953 roku – dopiero w tym roku przetłumaczona na język polski – czytana jest do dziś na całym świecie.

Autor urodzony w Londynie w 1911 roku, od 3 roku życia mieszkał w Stanach Zjednoczonych, gdzie spędził niemal całe swoje życie, pracując jako dziennikarz.  Pierwszy duży sukces odnotował dzięki poematowi Joe Hill, poświęconemu robotnikowi, który został skazany na śmierć wskutek oskarżenia o morderstwo, którego rzekomo nie popełnił. Dzięki muzyce skomponowanej przez Earla Robinsona utwór szybko stał się hymnem ruchu robotniczego. W czasie II wojny światowej Hayes walczył w Europie w wojsku amerykańskim. We Włoszech w 1945 roku pracowała wraz z Roberto Rossellinim nad scenariuszem do filmu Païsa. Między 1946 a 1973 opublikował 7 powieści.

Zakochany jest dla mnie literaturą trudną, głównie ze względu na wybór sposobu percepcji tego tekstu. Nie jestem w stanie bezkrytycznie zachwycić się tą nieskomplikowaną historią miłosną, choć doceniam język – w tym momencie warto wspomnieć o Annie Arno, która przetłumaczyła tekst tak doskonale, że mrugałam oczami z zachwytu nad tym, że można po polsku tak ładnie pisać. Przy dobrym przekładzie nierzadko zastanawiam się nie tyle nawet nad tym, czy oryginał aż tak dobrze brzmi, ale częściej zachwyca mnie fakt, że można tak umiejętnie operować polszczyzną. Polecam więc lekturę tego tekstu ze względu na jego walory językowe.

Fabularnie niewiele się tu dzieje, ot mamy do czynienia z „mężczyzną pod czterdziestkę, z pewną pozycją, jakimś groszem na koncie, dobrym adresem, łatwym do wyszukania numerem telefonu” i kobietą, która otrzymuje niemoralną propozycję. Howard, przypadkiem zapoznany w barze mężczyzna, proponuje jej tysiąc dolarów za noc. Początkowo propozycja wydaje się absurdalna, proponowane pieniądze brudne, a jej status jako kobiety zbrukany. Bohaterka wyszła za mąż w wieku 17 lat, rok później urodziła dziecko, a dwa lata później była już po rozwodzie. Czytając Zakochanego trzeba jednak pamiętać, że ruchy emancypacyjne, mimo że w Stanach już były widoczne (wskutek II wojny światowej rynek pracy oferował kobietom posady) to jednak nadal powszechną praktyką było utrzymywanie rodziny przez mężczyzn. I to są marzenia bohaterki Hayesa. Jest ona na tyle progresywna, by zostawiwszy dziecko u rodziców szukać pracy w większym mieście, jednak nie na tyle, by szukania pracy nie ograniczać do poszukiwania dostatecznie ustatkowanego mężczyzny, który zapewni byt nie tylko jej, ale i jej córce z pierwszego małżeństwa.

W warstwie emocjonalnej cenię szczerość opisywanej relacji. Hayes jest w pewnym stopniu kronikarzem czasów, w których żył i trudno w tym momencie o bezkrytyczną percepcję tego love story. Ów czterdziestoletnie bohater chciałby posiadać kobietę – faktycznie opis tego zakochania jest raczej uprzedmiotowiający – ale bohaterka już trochę mu się wymyka, bo jakkolwiek byśmy im nie kibicowali (jeśli faktycznie ktoś czuje taką potrzebę), może ważne jest, że ona ma już możliwość podjęcia decyzji w społeczeństwie i czasach, w których dwudziestokilkuletnia kobieta z dzieckiem nie jest uznawana za najmłodszą.

Miłość, która na nich spadła nie jest w stanie przeżyć konkurencji lepiej sytuowanego mężczyzny, a bohater sam nie wiedząc co tak naprawdę czuje, ostatecznie rozprawia się ze swoim wyobrażeniem o miłości. To jest ożywcze, bo rzadko się zdarza, by bohater literacki, który przeżywa miłość „romantyczną” nie zapił się w toku fabuły, a przejrzał na oczy. Cenię więc ten tekst za błyskotliwość autora, jakkolwiek radykalnym feministkom nie polecam, bo czuć tu patriarchatem. Stąd też w trakcie lektury narodziła mi się potrzeba spoglądania na fabułę z perspektywy kobiecej a nie bohatera-narratora, bo tylko w tym wymiarze lektura Hayesa wydaje mi się sensowa i jest w stanie przeżyć próbę czasu, jaki dzieli nas od publikacji tego tekstu.

Alfred Hayes, Zakochany, tłum. Anna Arno, Wydawnictwo Próby, Warszawa 2021

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.